Przejdź do treści
Przejdź do stopki

[TYLKO U NAS] prof. W. Osadczy o apelu w obronie Pomnika Rzezi Wołyńskiej: To walka prawdy z kłamstwem

Treść

Pod apelem w obronie Pomnika Rzezi Wołyńskiej podpisały się osoby, które przez swoją działalność i poprzez całe swoje życie dawały świadectwo wierności prawdy, zbierały i udokumentowały tę prawdę, (…) ale też osoby, które cudem ocalały ze straszliwych rzezi. Trzeba uszanować ten głos – powiedział w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Centrum Badań Wschodnioeuropejskich Ucrainicum KUL.

Apel podpisali m.in.: prof. Andrzej Zapałowski, ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski, Stanisław Srokowski czy dr Lucyna Kulińska. [więcej]

Pomnik Rzezi Wołyńskiej, który miałby stanąć w Toruniu, budzi duże kontrowersje. Jest krytykowany m.in. za zbyt dużą drastyczność. Zdaniem prof. Włodzimierza Osadczego atak na taką formę upamiętnienia zbrodni wołyńskiej jest efektem działań środowisk występujących przeciwko Polsce.

– Środowiska, które są związane z obcym kapitałem, które zawsze występują przeciwko Polsce, również tym razem wywiązują się z zadań, które powinny realizować, zresztą zgodnie z założeniami, czyli atakują. Atakują wszystkie kroki skierowane na pamięć, skierowane na honor, skierowane na utrwalenie społeczeństwa polskiego, na odrodzenie się Polski – zaznaczył.

Temat ludobójstwa na Wołyniu jest sukcesywnie ukrywany bądź relatywizowany po 1989 roku – zwrócił uwagę Dyrektor Centrum Badań Wschodnioeuropejskich Ucrainicum KUL.

– Wiemy, że temat upamiętnienia ofiar ludobójstwa, w ogóle temat ludobójstwa, był przez wszystkie resorty po 1989 roku zbywany, bądź też celowo ukrywany albo relatywizowany. Nikt nie nazwał rzeczy po imieniu. (…) Mówiło się i nadal próbuje się mówić o jakiś konfliktach polsko-ukraińskich, o jakiś bratobójczych i innych nie wiadomo czym. (…) Do dnia dzisiejszego nie ma miejsca godnego, właściwego, gdzie można by zapalić znicz, gdzie by można było się pochylić – akcentował gość „Aktualności dnia”.

W kwestii zbrodni wołyńskiej mamy do czynienia z powrotem do opracowanej w 1944 roku narracji banderowskiej – podkreślił historyk.

– Powtarza się narracja banderowska, która została w 1944 roku opracowana przez służby propagandowe ośrodków, które popełniły ludobójstwo. Tutaj mamy – jak w Ewangelii – sytuację, kiedy Żydzi postanowili mówić, że ciało Jezusa zostało skradzione i tak do dnia dzisiejszego się mówi. Mamy podobną sytuację ze zbrodnią ludobójstwa. Zakłamane ośrodki, które odpowiadały i odpowiadają za ludobójstwo, narzuciły tę narrację. Ona do dnia dzisiejszego na Ukrainie bezwzględnie jest obowiązująca, natomiast w Polsce niestety też ma wielu zwolenników – zauważył ekspert.

Prof. Włodzimierz Osadczy wyraził rozczarowanie z powodu braku odpowiednich działań obecnego rządu w kwestii m.in. przyjęcia ustawy o penalizacji banderyzmu w Polsce.

– Środowiska rządowe, rządzące obecnie w Polsce, z którymi się identyfikujemy, które wspieramy i chcemy, żeby ta dobra zmiana nastąpiła, niestety nie spisują się, gdy chodzi o kwestie bardzo dla nas ważne. Wynosi się obszar spraw pamięci na szczebel dyplomatyczny. Nie wyobrażam sobie, aby państwo Izrael dyskutowało z kimś albo wchodziło w jakieś targi dyplomatyczne, gdy chodzi o pogrzeb czy też upamiętnienie ofiar holokaustu. Dlaczego rząd Polski zachowuje się inaczej? Dlaczego prezydent Polski zachowuje się inaczej? Dlaczego środowiska, którym zaufaliśmy, które wpieramy, zachowują się inaczej? Dlaczego do dnia dzisiejszego nie została uchwalona ustawa o penalizacji banderyzmu w na terenie Rzeczpospolitej Polskiej? – pytał historyk.

Całość rozmowy z prof. Włodzimierzem Osadczym w audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

Źródło: radiomaryja.pl, 11 stycznia 2018

Autor: mj

Tagi: Rzeź Wołyńska wołyń zbrodnia wołyńska